﻿<title_newspaper="Przekrój"> 
<title_article="Mówi Jan Nowak">
<author_1="ST. Wrotny">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="11">
<date="1953-11-22">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
W świecie polskich sportowców wodnych wielce popularną jest postać Jana Nowaka. Nowak — to wielokrotny mistrz Polski w kajakarstwie, Nowak — to już nieomal historia sportu kajakowego. W bieżącym roku Nowak obchodził dwie rocznice; 50-lecie swych urodzin, i 20-lecie swoich startów w najtrudniejszej polskiej imprezie kajakowej, w mistrzostwach górskich Polski na Dunajcu. To nielada wyczyn — jak na jedno życie, mając lat 50, startować po raz dwudziesty w wyścigach przez Dunajec! Korzystamy więc z pobytu w Stalinogrodzie, gdzie mieszka stale Jan Nowak. Umawiamy się na "pół czarnej", i po godzinie, gawędzimy w gronie kilku miejsco-wych "wodniaków". Oczywiście wyciągamy z Nowaka jak najwięcej jego wspomnień. Cóż to było najdawniej?
— ...najdawniej? — opowiada Nowak — no, to chyba rok 1903, w którym się urodziłem. Wszyscy się śmieją i dopytują o daty z kariery sportowej.
— Zanim zostałem kajakowcem, byłem najpierw pływakiem, a następnie żeglarzem. Były to przecież czasy, w których kajaka w Polsce w ogóle nie znano, ani jako łodzi turystycznej, ani jako wyścigowej. Uwielbiałem wówczas żeglarstwo morskie. Doszedłem do tytułu i godności kapitana żeglugi jachtowej. Mimo wielkiej atrak-cyjności morskiego żeglarstwa, rozstałem się z nim na zawsze z chwilą, gdy ujrzałem po raz pierwszy w mym życiu małą łupinkę, zwaną kajakiem. Od tej chwili nie ma dla mnie nic prócz kajaka!
— Jak to było Kapitanie z waszym pierwszym kajakiem? — zapytuje jeden z obecnych. Opowiadają, że gdyby było muzeum wodne...
— To ten mój pierwszy kajak nadawałby się do muzeum! — kończy Nowak. Było to w roku 1932, w Krakowie. Zbudowałem sobie ten kajak sam, bez żadnych wzorów. Stanąłem na nim do wyścigu Czernichów-Kraków, na dystansie 28 km i zająłem pierwsze miejsce. Tego samego roku, wziąłem udział w pierwszych w dziejach kajakarstwa mistrzostwach Polski na jeziorze Kiekrz pod Poznaniem. Odtąd startowałem już co roku.
— Ale najbardziej ukochaliście pływanie po Dunajcu!
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
